(3 LATA TEMU)
Kolejny dzień (a w zasadzie noc ;)
i kolejny SMS... Mam już tego dość:
Widze Cie...
Stoisz krok nad przepascia
Spogladasz w otchlan
Potykasz sie o wlasny cien
Slysze Cie...
Krzyczysz bezglosnie
Sensem niewymowionych slow
Twoj krzyk rozrywa dusze
Czytam Cie...
Boisz sie smierci
Ale brakuje Ci woli zycia
Twoje zycie to ciagle cierpienie
Ale jakze czesto na wlasne zyczenie
Rozumiem Cie...
Czujesz sie nikim
Choc ciagle wmawiasz sobie
Ze jestes kims
A nie wiesz kim bylas dla mnie
Kocham Cie...
Choc wyladowalas
na tym biegunie kresu
Gdyz nie potrafilas zaistniec
w objeciach milosci