(3 LATA TEMU)
Ostatnie dni, jak było widać,
spędziałam bardzo... owocnie. ;)
Dwie najważniejsze dla mnie sprawy sądowe,
tj. rozwodowa i odwoławcza o znęcanie
- czekają teraz grzecznie na wyniki... badań w RODK. ;)
Pojutrze mam kolejny, ostatni już chyba ich termin.. :)
Moja mama także w... oczekiwaniu na swoje sprawy.
Nie może się już doczekać własnej rozprawy apelacyjnej
w związku z nieprawomocnym wyrokiem eksmisyjnym.
Zapomniałam też wspomnieć, że jeszcze w tym miesiącu
czeka ją przesłuchanie w brzeskim Sądzie...
To przez pozew tego świra, po tym, jak zrobiliśmy mu
we wrześniu..., hmm..., mały remoncik w mieszkaniu.
Napisałam jej odpowiedź na ten pozew, ale to już wiecie... ;)
Myślę, że chyba wybiorę się z nią na tę rozprawę... :)
W końcu jesteśmy rodziną i musimy się wspierać. ;)
Właśnie okazało się też, że operator mojej komóry
odmówił wydania bilingu Sądowi rozwodowemu,
o co ten oszołom wnosił już na wiosnę, a o czym
pani sędzia przypomniała sobie dopiero niedawno... :)
Prawdę mówiąc, ulżyło mi z tego powodu i mam cichą
nadzieję, że ten oszołom nie złoży podobnego wniosku
do sprawy karnej, bo wtedy operator już się nie wykręci...
Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej Sąd przyjmie
taki wniosek od tego... podejrzliwego, nieufnego
i chorobliwie o mnie zazdrosnego świra... ;)
Wszak to już nie tylko moje słowa, czy Magdy,
ale... che, che..., naszych milusińskich biegłych... :)
Czuję, że wszystko dobrze się ułoży... :)
Dlatego, nie rusza mnie nawet to, że wczoraj późnym
wieczorem ten oszołom przysłał mi coś takiego:
Wypelnia sie.
Szary
i przezroczysty.
Przemienia iskry
naszych emocji
w ostre krysztaly
wspomnien.
Lodowaty kowal
skuwa je
w kamien.
Ale nie mowi
milowy on
czy nagrobny...
Kazdy dzien
to dzien mniej
dla nas.
A Ty wciaz
nie uczysz się
na bledach...
Czyżby poeta..? Che che... ;)
>>>