ecce monstrum biforme vorat omnes quos labirinthus implicat: infernum hic notat

czwartek, 24 listopada 2011

BOŻY GNIEW...

(3 LATA TEMU)

Jutro rozprawa. Trochę mnie to stresuje.
W domu już od jakiegoś czasu doradzali mi,
abym wzięła sobie adwokata, to sprawniej pójdzie.
Najlepiej z Tarnowa, z odpowiednimi kontaktami
w tamtejszym Sądzie. No więc mam taką jedną...
Zna kogo trzeba, bo zanim została "papugą"
sama podobno tam pracowała w administracji... ;)
Dałam jej pełnomocnictwo i moje pismo procesowe,
które miała przeredagować i jeszcze dziś zanieść do Sądu.
Więc będzie dodatkowe, fachowe wsparcie. To bardzo dużo.
Ciocia Krysia też mnie pocieszyła, że będzie dobrze.
Ostatnio często u nas bywa i żywo interesuje się wszystkim.
Poradziła mi, abym złożyła wniosek o badania w RODK
i dokooptowała ją do wcześniej zgłoszonych świadków.
Będzie mogła mi wtedy o wiele bardziej pomóc.
Więc zrobiłam tak, jak chciała. W końcu lepiej wie niż ja,
jak się takie sprawy załatwia... i kto co może... ;)

Sprawdziłam dziś w Biblii tego wczorajszego SMS-a.
Nawet specjalnie nie musiałam szukać
- prawie samo się w tym miejscu otworzyło...
No i znalazłam:

Teraz przychodzi kres na ciebie.
Wysyłam gniew mój przeciwko tobie,
aby cię osądzić według twoich dróg
i ciebie uczynić odpowiedzialną
za wszystkie twoje obrzydliwości.
Oko moje nie okaże litości dla ciebie
i nie pominę cię, ale ciebie uczynię
odpowiedzialną za twoje drogi,
a twoje obrzydliwości będą pośród ciebie
[ujawnione] i poznacie, że Ja jestem Pan".
Tak mówi Pan Bóg: "Oto nadchodzi jedno nieszczęście
za drugim. Koniec nadszedł, nadszedł koniec dla ciebie,
oto nadszedł. Nadszedł dla ciebie zgubny los, o ty,
mieszkańcu ziemi! Nadszedł czas,
bliski jest dzień utrapienia,
a nie radosnych pląsów na wzgórzach.
Teraz wyleję mój gniew na ciebie
i moją zapalczywość uśmierzę na tobie.
Będę cię sądził według twoich dróg,
obciążając cię wszystkimi twymi obrzydliwościami.
Oko moje nie okaże litości, nie będę oszczędzał,
ale według twojego postępowania otrzymasz odpłatę,
a twoje obrzydliwości będą pośród ciebie [ujawnione]
i poznacie, że Ja jestem Pan, który uderza.

Ciekawe, po co mi to przysłał...
Może myślał, że się przestraszę
przed jutrzejszym osądem... ;)
Albo uważa, że za to co robię,
powinnam smażyć się w piekle... ;)
Boży gniew, czy chce mi coś zrobić...?
Nie lubię takich niejasnych pogróżek...,
bo od dawna jestem przekonana,
że drzemie w nim potencjał... podłości.
Może on tylko tak gada, a może nie...
Kto go tam wie...? ;) Nie ufam mu...
Potrzeba mi dowodów, dlatego myślę,
że to jednak groźba... pozbawienia życia.
Mam to przecież na, a raczej w... piśmie. ;)
Od razu widać, że jest agresywny i nieobliczalny.
Po prostu... znęca się nade mną psychicznie...